Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 232 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Śmiechowo

czwartek, 31 stycznia 2013 22:29

               Wiecie co jutro jest? Piątek. <3 Błogi dzień. Wybawienie od szkoły i nauki na dwa dni. Potrzebna mi gorąca, relaksująca kąpiel i masaż. To pierwsze sobie mogę zapewnić, ale kto wykona to drugie? :O 

 

          Wf. ;D Hahahaha. <3 Tak jakoś biegłam tyłem i uderzyłam w słupek. `Wioletta nie rzucaj się.` - jako tekst dnia wf-ufistki. Ja się nie rzucałam, no powiedzmy. A potem mnie palec bolał, a higienistka nie ma zamrażaca. Jeju, no. I mi nic nie zrobiła, ale już jest w miarę ok . <3 Anka neich Ci Twój paluch szybko zdrowieje. ;] 

 

           W ogóle dzisiaj taki śmieszny dzień. <3 Beka na muzyce (?) . `Jedną godzinę macie ze mną, a drugą z p. R.` I to huraaaaaaaaa Przemka. Ahahaha. A potem moje na pół klasy: `Jak focha to kocha` i pani się uśmiechła. 

 

Na geografii spakowałam się na 10 minut przed dzwonkiem, zostawiając na stoliku tylko atlas. I mnie zdradzono, mówiąc, że się spakowałam. I ta bitwa z panią na spojrzenia. `Kto się spakował?` `Wioletta.` `Przecież mam otwarty atlas.` `Zaraz będziesz wyciągać wszystko.` Moja mina, że chyba sobie ze mnie kpi. I potem z taką złością musiałam wyciągnąć. Pf... 

 

            Miałam się uczyć fizyki, niemieckiego. A wyszło? Jak zwykle. -,- Przemieszczanie sie sprzed komputera i telewizora na zmianę. Wrr. Obejrzenie filmu: `Szesnastoletnia mama` i uświadomienie sobie, że już się go widziało. Wzruszyłam się. ;3 

 

 

 

"Nie przeklinaj przy mnie. Nie życzę sobie, suko." - Człowieku jak Ty masz naryte w tej bani . 


oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Ona tu jest... i gram nią

wtorek, 29 stycznia 2013 21:53

             Nie ma to jak ludzie, którzy myślą, że płakałam przez mokry piórnik. No co jak co, ale ja aż tak naryte w bani nie mam. A że jestem wolnym człowiekiem to mogę sobie robić wszystko, kiedy mi się to podoba. I nie łzy nie są oznaką słabości. One uspokajają, pomagają dojść do siebie, żeby kogoś nie zabić i kurwa nie zakopać w ogródku... A że mój stan: spokój, potem głupawka, a na koniec spadek formy skończył się łzami? Jeju, no. Od płaczu się nie umiera. ;D Reakcja babki na lekcji była najlepsza i nieźle mnie rozbawiła. Sprawdzała jakieś zadanie wszystkim, a mnie ominęła. Mam specjalne prawa? Spoko, spoko. Za to chemica się uwzięła. `No to może Wioletta?` Czy ona nie zrozumie, że ja tam chodzę dla ozdoby? 

            Generalnie jest spoko. <3 Jeszcze pół roku i wszyscy mogą mnie w  dupę pocałować. Ohh i ahh . ;D No może nie wszyscy. Z kilkoma osobami z klasy zamierzam utrzymywać kontakt. Łahaha... Szlachta może na to liczyć.  

            Trening. <3 I love it. Półtory godziny to bardzo mało czasu. 

 

 

Kurwa pomoczył mi piórnik wodą i wszystko w środku . Zaraz wracam.  Idę się pociąć łyżeczką. 

 

+ WIEM, ŻE NIC NIE OGARNIACIE. 

 

I ten post jest dla mnie, żeby odreagować, więc miejcie na niego wyjebane. 

 

No i przepraszam za przekleństwa. :) 

 

A i obiecuję, że notki tego typu nie będą się pojawiać zbyt często. Ta jest pierwsza i miejmy nadzieję, że ostatnia. 

 

 


oceń
2
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Niespodzianka

niedziela, 27 stycznia 2013 16:29

             Wczoraj Gumienice. ;3 Nie siedziałyśmy w łazience. Zrobiłam postęp z Aliną i zabarykadowałyśmy się w kuchni. Wyglądało to, że każdy kto przeszedł nie zamknął za sobą drzwi i ja musiałam wstawać i to robić. `Co Wy siedzicie tutaj jak papużki nierozłączki?` Żeby to Piotrek pierwszy raz? ;D Spacerek przed 22.00 jest spoko. Wracanie tyłem, bo wiało. A potem robienie zdjęć. I żadna z nas nie ma lampy błyskowej w telefonie. Wygrzebałyśmy w ustawieniach tryb nocny. I potem Alinka: `Już wiem czemu nie mam lampy błyskowej.` I równocześnie: `Bo mam tryb nocny.` ^.^

 


Od lewej: ja, Alinka

 

             Dzisiejszy dzień z Dawidem. Chodzenie po dróżce, która nie jest odgarnięta i sa mega zaspy. Aż w końcu doszłam do miejsca, gdzie nawet sarny już nie chodziły, znalazłam kamień i stanęłam na nim, oczekując Dawida. ;D Potem spacer, rzucanie śniegiem, wrr. ;D 

              Mam dla Was niespodziankę! Bowiem ukazał się wywiad ze mną. Także zapraszam do czytania i komentowania... KLIK 

 


oceń
4
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Włącz, przeczytaj, zrozum

środa, 23 stycznia 2013 20:12

         Żyję. No powiedzmy, że jeszcze. Chyba sobie wczoraj kostkę skręciłam czy coś, bo mi napierdala. No, ale obecnie prawie każda część ciała mnie boli. Dajcie mi jakiegoś masażystę czy coś. *.* O i jeszcze nie wzięłam zestawu witaminek...  Będę musiała iść po jakieś sześć tabletek. `Wiadomo pocicie się, witaminy wylewacie z potem, a teraz jest okres przeziębień, kupcie sobie jakieś witaminy w aptece i łykajcie.` Ano. 

         Wstaję o 9.00 , robię co do mnie należy... ubieram kurtkę i wychodzę za busem. O 11.00 trening numer 1 . Potem obiad, godzinna przerwa. I trening numer 2. Także w domu jestem około 17.30 . Spoko. Jeszcze jutro takie dwa treningi, potem w piątek jeden. No i weekendzik. A potem szkoła. Kiedy to minęło? :O I jak już jestem w obronie to ma być agresywnie. Taa. Ciekawe co by na to moja wf-uistka powiedziała. Pewnie kazała zejść z boiska i do końca lekcji bym siedziała. :) Bo którejś by się paznokieć złamał... 

         Znajomi, znajomi. Taa, te ferie mijają zupełnie inaczej niż je sobie wyobrażałam. Nie znaczy to, że źle. Całkiem dobrze. I przez treningi ominęło mnie zajebiste spotkanie w zajebistym gronie... Jakby było tak jak miało być to bym na nim była, ale cóż. :D Będzie trzeba to jakoś odbić. I była sesja. Zajebiście im wyszła. Jaram się Paulina do tej pory. ;D

         Dzisiaj byłam na jakimś photoblogu... Przeczytałam notkę. Daję dużo do myślenia. Była o homoseksualistach , a raczej o tym do czego może doprowadzić nietolerancja. No i nie powstrzymam się, muszę tutaj dać linka, bo kopiowanie i branie tego za moje słowa to bym nie była sobą, a po za tym... jak ma to komuś dać do myślenia, żeby zmienił swoje postępowanie... Włącz, przeczytaj, zrozum

 

 

Odbiję to sobie. Nie wiem, kiedy, bo w końcu wyspać miałam się w ferie . Beach please. 


Nie wiem czy znacie to uczucie, kiedy sobie smacznie śmicie i nagle zaczyna grać wściekle muzyczka. Myślicie co to jest, podnosicie się, bierzecie telefon i wciskacie guzik odrzucający połączenie, nie patrząc nawet kto dzwoni. Także Mateusz dobre żarty, wiedziałeś, że się muszę wyspać. I mam nadzieję, że to nie było nic ważnego. -,- No, bo kurwa akurat od niego mogłabym odebrac o 2.00 w nocy... No, ale zwyciężyło to, że SPAĆ , a nie rozmawiać....

 


oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Bliższe spotkanie... z prądem

niedziela, 20 stycznia 2013 19:14

            Wczoraj po raz pierwszy od piętnastu lat miałam bliższe spotkanie z prądem. :D Sprzątałam sobie kuchnię. I chciałam umyć regalik, który stoi za lodówką. No i tak sobie zaczęłam wycierać i nawet nie zdążyłam się zorientować co i jak i mnie kopło. Wrażenie jak Cię `złapie` nawet nie jest nieprzyjemne czy coś, gorzej jak już sie oderwiesz. Twarz miałam lekko sparaliżowaną, w głowie mi się kręciło. A mówią, że sprzątanie jest bezpieczne. Nie w moim przypadku. 

          Byłam dzisiaj w Pleszewie, u babci, ona jest w szpitalu na rehabilitacji czy czymś takim. I powalił mnie ich system. ;3 Idziesz sobie normalnie, masz zwykłe drzwi, a one się przed Tobą otwieraja, a potem zamykają. I nie, że to takie rozsuwane, tylko takie proste z klamką. ;p Mama stwierdziła, że powinnam pamiętać ten szpital, bo byłam częstym `gościem` w nim jak byłam mała. No, a ja nie pamiętam. *.* I żebym sobie chociaż coś mogła przypomnieć, a mam lukę... 

         Ten weekend miał wyglądać inaczej, ale nie jest źle. W sumie, kiedy u mnie jakieś plany wypaliły? No właśnie. Przeżyj życie na spontanie. 

 

 

 

 


oceń
2
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

niedziela, 25 czerwca 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to