Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 762 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Codziennie

piątek, 30 listopada 2012 18:38

       Chyba za wcześnie cieszyłam się z w miarę dobrych ocen. Dzisiaj postanowiła nam zrobić niezapowiedzianą kartkówkę z fizyki! Więcej, w środę na godzinie wychowawczej powiedziała, ze na pewno nie będzie. No to już widzę jedynkę w dzienniku...  

       W środę na wf-ie piłka nożna. <3 Nie wiem co się nauczycielce stało, ale może jej się tak częściej dziać. I co tam rozpierdolony łokieć. Wczoraj SKS-y. <3 Na turnieju za tydzień w piątek będzie siedem drużyn z moją. Czarno to wszystko widzę, zwłaszcza, że ROZDRAŻEW. One miały nie grać, ej. Nie lubię grać przeciwko nim, bardzo nie lubię. Dam radę, nie pierwszy raz. 

        Nie wiem jak babka od historii wymyśla sprawdziany, ale zawsze ściąga jest ni w pięć ni w dziesięć. -,- No, ale coś wczoraj wyczarowałam... I jeszcze ten jej nowy sposób łapania ściągaczy! Zaczęła chodzić obok wszystkich ławek i nachylać się nad osobami i sprawdzać co piszą. A w klasie było słychać tylko zamykanie piórników... 

       Jutro konkurs. Obawy już się pojawiają, drobne, ale zawsze. `Ptasiek` jeszcze  nie przeczytany. Na pytanie chłopaków o czym, odpowiedziałam: `O chłopaku, który jest w psychiatryku, myśli, że jest kanarkiem i w snach pieprzy się z innym kanarkiem.` Sama prawda. 

       Nie ma to jak granie w `telefon` i potem wykombinowanie butelki. `Połóż się na środku korytarza.` Hahah. Obejdź szkołę dwa razy. I nie ma to jak tamten przystanek.  A potem na legalu rzucanie się butelką. 

       Pani na polskim odnośnie jutrzejszego konkursu:  `Wioletta mowę zależną i niezależną znasz?` Ja: `Tak.` Klasa: `To powiedz, bo my nie wiemy.` A ja: `No chodzi o te cycaty.` Hahahaha. I jaka brecha potem. No, ale to nie moja wina, że chodzę przemęczona i ledwo kontaktuję z rzeczywistością. Tylko przeboleć ten ciężki weekend, następny piątek i odpocznę. Mam nadzieję. 

       Po południu z Dawidem, Tomkiem i Krisem pójście do biedronki. Kris stał przy kasie, Tomek się kręcił, a ja z Dawidem zaczęłam alkohole na półkach komentować. ^^ Aż się jakiś starszy pan na nas dziwnie spojrzał. Ahahahah. <3 `Bo jak to jest litrowa to jak postawi przy lustrze, to w odbiciu będzie miała drugą.` Taaa. 

 

 

 

Uwaga! 

 

Poszukuję Stefana! Mężczyzna. Wiek około 16 - 18 lat. Wysoki brunet z piwnymi oczami. Znaków szczególnych brak. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... 

 


oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Styropian

wtorek, 27 listopada 2012 19:45

        Także tego. W szkole spoko. ;p Kilka dobrych ocen wpadło. I like it. Na angielskim jedzenie `styropianu`, który pani nam przyniosła. Nie wiem czemu, ale pewnie przez Mateusza. Hahaha. <3 Bo tylko on potrafi całe 45 minut mówić o jedzeniu. (Ohh i po co ja tu piszę! Przecież to też pewnie tajemnica) 

         Historia. Jedno wielkie hahaha. Siedziałam między Dawidem, a Mikołajem w dwuosobowej ławce. Powiedzmy, że robiliśmy lekcję, z której ja dostałam haczyka, oni po jedynce, a Mateusz, który był do nas odwrócony znak zapytania. Po za tym pani wkroczyła w jakąś interwencję, bo się `bili`. I niezłe jajca z tego wyszły. Normalnie kulałam się na ławce ze śmiechu. Jeszcze potem mój komentarz: `Ja tydzień temu też dostałam taki liścik, który mi smaczne spanie przerwał, a afery nie robiłam.`

        Po za tym wyszło, że to ja jestem ta najgorsza. Pewnie, przecież jak jest 2:1 to tak najlepiej. ;D Zacząć oskarżać, wymyślać coś czego nigdy nie powiedziałam.  No i że bronię chłopaków. Wiecznie ich bronię i są święci. Także wiecie chłopcy, możecie się do mnie zgłaszać, będę Waszym adwokatem. ;) 

 

 

Moje `problemy` to nie problemy. Na świecie tysiące ludzi umiera, choruje, głoduję, rozwodzi się, cierpi przez rozpad rodziny, ale nie my będziemy się kłócić o rzekome tajemnice i o to, że niby mam je w du.pie chociaż z mojego punktu widzenia jest odwrotnie. 


 


oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Bulwers?

niedziela, 25 listopada 2012 21:39

       Weekendzie dlaczego się kończysz ? No to przez te trzy dni miałam ogarnąć książki, naukę, napisać rozprawkę, e-maila na angla, a bawiłam się w kucharkę i z rzeczy wymienionych wyżej nic nie wyszło. Ejj, wybraliście dobry czas na chorowanie, serio. -,- I tym sposobem gotowanie, pieczenie, sprzątanie i zmywanie znalazło się na mojej głowej. A wieczorem jeszcze do zwierzaków.         

       Jutrzejszą kartkówkę z angielskiego widzę w ciemnych barwach. Nie wiem może ogarnę to jutro na jakieś lekcji, ale wątpie. A nie ubłagam jej z ludźmi z grupy na przełożenie. A może niech jej tak nie będzie?! I jeszcze mamy jutro Dzień Misia czy jakoś tak. I kto przyniesie misia nie będzie pytany. Już widzę te pluszaki. To będzie wielki nie ogar, ale ja tam w samorządzie nie jestem i mam to gdzieś. Jak dyrektor wyjdzie ze swojej `jamy` to one będą się mu tłumaczyć co się wyprawia, nie ja. Także wiecie. Zresztą o ile wyjdzie, bo przeważnie nie wychodzi.        

        W parafii zaczęły się rekolekcje, także proboszcz zrobił mszę dla młodzieży na 14.00, tym samym `normalna` niedziela wzięła w łeb. Ksiądz nie przypadł mi w ogóle do gustu. Emm zaryzykuję, że nikomu nie przypadł. Zaczął gadać o niedawnym wypadku śmiertelnym, że niby został spowodowany przez alkohol i narkotyki, że jedna osoba do dzisiaj ze szpitala wyjść nie może, a reszta nie żyje. A ta osoba w tym tygodniu wyszła, a po za tym jeszcze chłopak w moim wieku żyje i ma się całkiem całkiem. Więc niech ogarnie, zanim coś powie. -,- Po za tym kierowca był trzeźwy, bo były robione testy. No i jeszcze było o seksie, alkoholu, narkotykach i tym jak się spowiadamy. Rzeczy bardzo nieistotne moim zdaniem. No i też o wierze. Wszyscy mówią o tej wierze, przekonując mnie coraz bardziej, że Boga jednak nie ma. Tym swoim gadaniem tylko i wyłącznie. A najbardziej to rozwaliło mnie to, że ludzie uczą się trzy lata, żeby potem kupić stare BMW, charować i być zadowolonym z siebie, a księża studiują dziewięć lat. I normalnie jakby chciał powiedzieć: `I nic z tego nie mamy! Nawet nie jesteście nam wdzięczni, a my tak dużo dla Was robimy.` No, a po mszy kolega mi powiedział: `Uczą się dziewięć lat i jeżdzą nowym porsche, a my tylko starymi bmw... `        

       Po mszy do cioci. Układanie puzzli z Olkiem. ^^ Z jednych zrobiły się trzy. Hahahahaa. Także pozytywne popołudnie po nieudanym kazaniu dla młodzieży. 

 

 

 

`Myślałam, że powiesz: read books.` Hhahahaa. :DD 


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

A po szkole...

piątek, 23 listopada 2012 18:27

        Wczoraj był koszmarny dzień. Nie chcę mi się do niego wracać. Pamiątką jest siniak na dłoni. Dopiero mi przeszło na wf-ie. A potem SKS-y to było good. Zwłaszcza po dowiedzeniu się, że 07.12 mamy turniej. ^.^ I ominie mnie fizyka...

        Nie ma to jak włożyć moją torbę do jakieś klasy i potem wychodząca nauczycielka zamyka drzwi. A ja nie wiem, gdzie byłam, ale nie widziałam tego. Hahahaaha. I potem chodzić do pokoju nauczycielskiego i prosić się o klucz, bo tam jest torba! `A co ona tam robi?` `No, bo Mixa schował, a nie mamy tam lekcji.` 

        Pięć osób, które oddały zgodę na konkurs fizyczny, nie miało ochoty iść... Mieliśmy iść i spytać się czy można się wypisać. Ostatecznie nikt nie poszedł. Z cyklu trzeba sie nazywać IIIa. Konkurs poszedł średnio, raczej pewne jest, że dalej nie przejdę. :P 

         Dzisiaj po szkole z Dawidem, Mateuszem i dziewczynami mieliśmy iść odprowadzić Mateusza, a potem do biblioteki. Wyszło na to, że w końcu się rozdzieliliśmy i poszłam tylko z Dawidem, Mateuszem i Tomkiem, a potem się Krzychu przyłączył. I tyle wyszło z wyjścia z Olą do biblioteki. Po drodze spotkanie kilku ciekawych ludzi. `Wioletta nie zatrzymuj się, nie mamy czasu!` 

        Niestety przeze mnie i Dawida kierowca dostał ochrzan. ;/ Bo poszliśmy do autobusu przed przystankiem i przed czasem, a nie można. No, ale przecież dla Nas robi się wyjątki. ^^ 

        U mnie w domu prawie wszyscy są chorzy, dlatego przez weekend zamierzam ich i ich zarazki omijać z daleka. :D 

 

 

 

`Nie sap tak do wszystkich, bo w końcu się zbiorą i zrobią na Ciebie zamach.`  - I takby nie dali rady, Dawidzie. :P 


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Brać udział czy nie, oto jest pytanie

środa, 21 listopada 2012 18:06

        Chłopcy wczoraj zremisowali. No można było to wygrać, ale zawsze jest jakieś `można.` ^^ Więc gratulację się należą. Zwłaszcza za to wspaniałe wejście w drugą połowę i piękne przechwyty. <3 Bo drugą połowę prawie całą wygrywali. Było pięknie. Tylko niepotrzebnie ostatnia akcja została zjebana. ;/ No, ale cóż. I oni mogą grać na klej, a my nie. Pff. Zero sprawiedliwości... 

        Do tej pory nie mogę ze śmiechu trenera z SKS-ów i również nauczyciela chłopaków od wf-u. Na moje oznajmienie: `Zagrałabym sobie z chłopakami w ręczną.` Zareagował śmiechem. A ja: `Że tak źle gram? Czy, że chłopacy?` Pan: `Oni nie daliby rady.` Zawsze spoko.

        Znowu nie było wf-u przez apel. Wrr. -,- Ile można? Dobrze, że jutro SKS-y. Uwielbiam to zmęczenie po każdym treningu i satysfakcję po obronieniu jakieś `nadzwyczajnej` piłki. ;)  

        Przed testami było powiedziane, że to co pisaliśmy w brudnopisie nie będzie sprawdzane. No, a teraz sie okazuję, że będzie -5 za każde `coś` nie nawiązujące do rozwiązania. Hahaha. Nic nie mam, ale to jest śmieszne, a nauczyciele sami sobie zaprzeczają. I również temu co pisało na marginesach. `Brudnopis nie podlega ocenie i nie będzie sprawdzany`. No, ale cóż to Polska. 

     Nauki dużo, chęci mniej. Także konkurs fizyczny, na który nadal nie jestem zdecydowana... I do końca listopada muszę przeczytać Ptaśka i Quo vadis, do których jeszcze nie zajrzałam. Zresztą do Ptaśka na razie nie mam dostępu... 

 

 


            


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to