Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 232 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sylwester

poniedziałek, 31 grudnia 2012 14:23

       Także to już dzisiaj. Dzień, na który większość z Nas czekała z utęsknieniem. Jedni bardziej, drudzy mniej. Notkę dla Was piszę teraz, bo potem pewnie nie będę mieć czasu. Już teraz w mojej głowie krąży: `Nie mam się w co ubrać!` Tego sylwestra spędzę u Pauliny. Jak wrócę i kiedy wrócę jest pod wielkim znakiem zapytania. Ommom. ;D Do dzisiaj było ustalone, że mnie Gracjana odwiezie, teraz jednak jest mama za tym, że sama po mnie pojedzie, tata, żebym przenocowała. Zobaczymy... Iście ciekawie się robi. ;p Swoje włosy oddałam w ręcę siostry, zzastanawiam się co z tego wyjdzie. 

      Podsumowanie roku? Hm. Świetna wycieczka do Tuczna. <3 Oj działo się. Poznanie kilku nowych ludzi. Cudowne wakacje spędzone z świetnymi ludźmi. ;* Kilka dodatkowych prac... Kilka wyjazdów, min. do Wrocławia. Ciągłe psucie się komputera w końcówce roku. Po raz kolejny zostanie przewodniczącą klasy. Pogorszenie się w nauce, no cóż. ;P Nie działa na mnie dobrze ostatnia klasa gimnazjum. Ommomom. Jedna większa kłótnia. -,- Obecnie próbowanie odbudowania dawnych relacji. Ukończenie gimnazjum cudownych ludzi. (Paulina :-* , Kinga, Eliza) Teraz taka dzieciarnia się zrobiła. ^^ Bez obrazy dla rocznika 98 i 99 rzecz jasna.  Dwa turnieje w piłkę ręczną. Zajęcie kolejno II i V miejsca. Turniej piłki nożnej i nieoczekiwane dla wszystkich zgarnięcie II miejsca. :P Wznowienie SKS-ów piłki ręcznej ze zdwojoną mocą. < 3 Polepszenie relacji siostrzanych. *.* Z tych większych to chyba byłoby na tyle. :)) 

 

  Wszystkim życzę udanego sylwestra (nie przesadźcie z % ) bawcie się z głową, żeby następnego dnia pamiętać co się działo. ^^ I żeby Wasz rok 201okazał się lepszym niż 2012. A jeśli 2012 dla Was był cudowny, niech 2013 będzie jeszcze cudowniejszym. 

 

 


Udało mi się zrobić fotograficzne podsumowanie roku w postaci kolażu:

 

 

 


oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Plany noworoczne?

niedziela, 30 grudnia 2012 19:41

          Dzisiaj na luzie. Ominął mnie wyjazd do cioci i siedzenie w nudnej atmosferze. Natomiast obejrzałam z siostrą film: `Ósmoklasiści nie płaczą.` Epicki. <3 Gorąco polecam wszystkim. Milena: `Ryczysz.` Ja: `Nieprawda!`. Ona: `Właśnie dlatego nie lubię takich filmów.` Dziewczyna dowiaduję się, że ma białaczkę. Doktor Wąs przedstawia jej to w zabawny sposób. Ciekawe czy u nas lekarze w szpitalach też są tacy śmieszni? :D Akki uwielbia piłkę nożną. Rywalizuje o to kto jest najlepszy z chłopakiem z klasy. A to kończy się jak zawsze. *.* 

         Plany noworoczne? Oczywiście wszyscy o nich zaczną pisać, a ile dojdzie do skutku? Znając życie bardzo mało. ;) U mnie też w wielu sprawach można byłoby krzyczeć: ZMIEŃ STOSUNEK. No, ale po co ? Warto być sobą i tylko sobą. Więc 2013 spędzę na spontanie, jeszcze lepiej niż 2012. No może bardziej uzupełnie swoje braki filmowe, tak. No, ale nie zrezygnuję z książek. <3 I jednego możecie być pewni - 2013 na pewno NIE będzie rokiem miłości. ^^ Nie u mnie. I wiem, że nie ma we mnie ani grama romantyczności. Oj, ale w końcu limit na 2013 w kwestii buziaków został wykorzystany w drugie święto... "Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy i noc ma spokojną i dzień nietęskliwy. " - Mickiewicz. 

          Nikola zgadła odnośnie zwierzątka. To był szynszyl. <3 Bo właśnie był taki jak go opisała... Dlatego mi wiewiórkę przypominał, przez ten puszysty ogon i uszy. :p Oj słodziak. ;* I aż dziwne, że z tego spotkania przed sklepem bardziej zapamiętałam zwierzątko niż chłopaka. Ale to ja, tego nie ogarniesz. 

        

 


Macie oko, które kazała dodać Ania. <3 Przydałoby Cię odwiedzić. :P 

 

A tutaj macie linka do wqama na fotoblogu, którego zrobiłam Dawidowi. 
jeśli nie chcesz mieć koszmarów, nie wchodź

 

 

" Kiedyś usłyszałem jedną mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych. Tylko są Ci pozamykani w zakładach i Ci, którzy nie zostali przebadani. " ~Słoń 

 

Hahha. I wczoraj w barku znalazłam Jacka Danielsa. Pierwsza reakcja: `Jack Daniels u mnie w domu?` Ciekawe. ;o 

 

 

 

 


oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Przedawkował.... brukselkę!

czwartek, 27 grudnia 2012 21:23

         Wczoraj spoko. <3 Dzień u babci jak najbardziej na tak. ;D Milena ciągle nadawala o tym, że będę z Dawidem i nie wierzy, że się tylko przyjaźnimy. Hahaha. Dobrze, że myślała, że sms-uje z Olą. W sumie z nią też pisałam, więc nie skłamałam. Wycałowało mnie ponad 20 osób. Limit na rok 2013 został wyczerpany. :) Byłam z Alinką w nowym domu i przyszła młodsza młodzież i nas wygoniła. -,- Na dworze była zmienna pogoda i co po chwilę padało, wiec nie mogłyśmy iść na spacer. ;/ Sms od Oli: `To jest jesień/zima czy wiosna?` A dzisiaj wiosnę poczułam, więc wiecie. A w kwietniu będzie -15 i śnieg po kolana. Zaszyłyśmy się... w łazience! No, ale też nie na długo, bo nie mieli do niej zbytniego dostępu. I skończyło się na tym, że poszłyśmy do `restauracji pod liściem orzecha.` Hahahaha. ;D 

         Dzisiaj wstałam, bo zostałam obudzona przez rodzeństwo. *.* Idąc na śniadanie usłyszałam, że tata jedzie do miasta. No to mu powiedziałam co ma mi kupić. A on, że jak chcę to mogę z nim jechać. To było ugryzienie czegoś pierwszego lepszego, wypicie herbaty, ubranie, uczesanie i `Jestem gotowa!` Potem spoko. I przy sklepie, w którym ja miałam do kupienia kilka rzeczy stała klatka z jakimś zwierzątkiem. Centralnie przed wejściem. Zostawił ją jakiś chłopak kilka lat starszy ode mnie. A drugi do niego: `Gdzieś Ty to postawił?` I zabrał. Hahah. I nie wiem co to było, ale przyjaźnie wyglądało. Miało ogon i szare futerko. Nie było za duże. Nie miało żadnych akcesorii do zabawy, aby ściułek z trocin bodajże. Nie było to żadne zwierzątko, które do tej pory znałam. Znaczy królik, chomik, świnka morska. Jakieś pomysły? :D Mnie do głowy wiewiórka przyszła, ale ta szara wiewiórka? Ahahahahahahahahhahaa. 

         I sobie jechałam samochodem z tatą i nagle  w radiu mówią, że jakiś gościu w innym kraju <nie pamiętam> na Boże Narodzenie przedawkował brukselkę! I to był pierwszy w historii medycyny taki przypadek, żeby ktoś  z warzywami przesadził. Bo brał jakieś leki na krzepnięcie krwi, a brukselka coś tam powoduje  i skończyło się w szpitalu. A akurat na obiad miałam brukselkę. Tata do mnie: `Nie jedz brukselki.` A ja tak najpierw nie skumałam,  a potem się zaczęłam śmiać. ;D Nie zrezygnowałabym z kochanej brukselki. <3 

         W końcu zgrałam muzykę na telefon. I nie mogłam się połączyć aparat - kabel - komputer. I dostałam się  najmniej się tego spodziewając zmasakrowanym kablem od telefonu, bez osłonki, wyginany, nie wiem jaki m cudem. Ola stwierdziła, że te kable którymi się nie mogę połączyć też powinnam pogwałcić. Haha. <3 

 

 

Mina baby w sklepie `żelaznym` na usłyszenie mojego sygnału wiadomości była bezcenna. :D Bo nie ma to jak wziąć od Alinki dźwięk: `Dlaczego nikt mnie nie kocha?` Epoki Lodowcowej i ustawić to z samych wibracji na dźwięk...


oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Święta

wtorek, 25 grudnia 2012 20:57

          Pasterka. <3 Do pierwszego czytania stałam. Przed tym, ja w myślach: `No dobra to teraz kto pierwszy ten lepszy.` Wypatrzyłam sobie wolne miejsce i zaczęłam się przepychać, mówiąc `Przepraszam.` Niestety jakiś gościu był szybszy i mnie ubiegł. -,- No, ale przed sobą zobaczyłam puste krzesło to było takie szybkie dojście do niego i takie happy, bo siedzę. ^.^ I potem zamiast się cieszyć narodzeniem Jezusa, myślałam o tym, że wystarczy chwila i już nas nie ma na tym świecie. Nie wiem czy mojemu mózgowi pomyliły się święta, ale on od zawsze jest nieprzewidywalny. :) 

         Nie ma to jak zostać obudzoną przez brata przed 9.00 On: `Wioletta chodź mi włączyć bajkę.` Ja takie: `Ee powiedz Milenie, bo śpię.` On: `Nie ma Mileny, nikogo nie ma!` Ja: `Jak nie ma?` On: `No nie ma, chodź. ` Ja: `Ehh, idę.` Ta, żeby o 9.00 rano w domu nikogo nie było? Pff. ;p 

         Do 10.00 się ogarniałam, usiadłam przed kompem, za chwilę Milena przyszła wołać mnie na obiad. A ja takie już? ;o Zresztą głowa mi nawalała i nie ogarniałam.  A to już 12.00 była. ;o Szybko mi ten czas przeminął...

         Do obiadu byłam ładnie ubrana, a potem ubrałam za dużą koszulkę i leginsy, a co mi tam. :DD 

         Jutro Gumienice. <3 Bum tralala. Nie mogę się doczekać. *,* Dawno ich wszystkich nie widziałam, czas najwyższy  <333

 

 


 

Potrzebuję, ale mi się nie chcę! :D 


oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

W oczekiwaniu na Boże Narodzenie

poniedziałek, 24 grudnia 2012 23:03

         Wigilia jak najbardziej udana. ;) Oby mi w cycki poszło. Czytam ewangelię i słyszę śmiech rodzeństwa. I takie o co im chodzi? Hahahaha. Najlepszy był brat, który nie jadł nic oprócz pierogów i opłatka. ;D Mama nałożyła mu rybę, a on: `Nie będe jadł, bo najadłem się opłatkiem od (pokazuje palcem) Ciebie i Ciebie i Ciebie... ` Potem usłyszeliśmy dziwny hałas za oknem. To już było w końcówce kolacji. I mama: `Święty Mikołaj jedzie na saniach.` Ja: `Na saniach? Śniegu nie ma, pewnie samochodem.`  I mama do taty, żeby poszedł sprawdzić co się dzieję. Tata wraca i mówi: `Mikołaj leciał samolotem.` Ja: `A to taki ma środek transportu, kiedy nie ma śniegu`. 

         Prezenty udane. Kasa, książki wybrane w jednym tomie. Dokładnie są cztery. ;D No i słodycze. Więc znowu będe miała co czytać. Hahah.  Obliczyłam, że jeśli każdego dnia do środy po świętach przeczytam 50 stron Quo vadis to się wyrobię. Obecnie jestem na 90 którejś stronie, więc  jest bardzo nieźle. ;] A jutro dzień raczej w domu, więc będę mieć czas. ;p 

          Obecnie przydałoby się zacząc przygotowywać na pasterkę.

 

 

 

Taka namiastka białych świąt... Szkoda, że takiego widoku nie ma za oknem. 

 

Jeśli ktoś by się nudził, można mnie pytać o wszystko na asku: Pytaj

 


oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

niedziela, 25 czerwca 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to