Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 762 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Lenistwo?

czwartek, 28 lutego 2013 22:41

             Dawno mnie tu nie było. Nie miałam czasu. Tak, bo zawsze można zwalić na to i naukę... O i jeszcze treningi. <3 Dzisiaj sobie rozwaliłam głowę. Drugi raz w tym miesiącu. Nie moja wina, że Bartek wchodzi na moje podwórku. Dokładnie to drugi bramkarz rzucił piłkę przez całe boisko i już prawie była w moim polu karnym. Wyszłam po nią, a akurat zgarnął ją Bartek, zderzyliśmy się i siła była taka duża, że upadłam na podłogę, uderzając się w głowę. Jeszcze siniak na ramieniu. Potem w domu krew mi z nosa leciała. O.o A najdziwniejsze było to, że była taka pomarańczowa.

           Wczoraj do mojej szkoły przyjechali przedstawiciele różnych szkół ponadgimnazjalnych. Mówili ciekawie, zachwalali swoje szkoły. Niektóre miały takie mega siłownie. ;3 Tylko, że namieszali mi w głowach. Nadal nie wiem, gdzie iść. Teraz zastanawiam się nad technikum, bo potem już mam zawód i maturę, ale tu nie ma nic co mnie interesuję. ;c Wszystko związane z matematyką i biologią. Wrrr.

           Ostatnio historyczka przeszła samą siebie. Wszyscy się obawiali kartkówki i jak to moja klasa robiliśmy co się dało, żeby jej nie było. Babka przyszła i powiedziała, że piszemy próbny test gimnazjalny z historii i WOS-u. Szczęka mi opadła. Wszystko strzelałam. Opuściłam się. W największej mierze przez moje lenistwo. ;3 

 

 

 

I klikajcie tu: Oskiboski 

To jest jakaś strona, na której Oskar zbiera punkty i prosił mnie, żebym tutaj wstawiła. Co jakiś czas będę przypominać, a link na pasku bocznym również się znajduję. 

 


oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Chorobowe marudzenie

czwartek, 21 lutego 2013 19:32

             Tej notki miało nie być, ale będzie. W ogóle muszę nadrobić czytanie Waszych blogów, ale to jak się będę lepiej czuła. Mam dosyć tego tygodnia. Od łóżka już zaczynam wariować. Najchętniej ubrałabym dres i poćwiczyła. Treningi... Przeleciały. Wszystko. Nie mam odpisanych lekcji, ale w końcu cały weekend przede mną, którego tak pewnie dostatecznie nie poświęcę na naukę. A przydałoby się. Strasznie się opuściłam. W ogóle nie mam motywacji. Nie motywuję mnie nowa szkoła, którą rozpocznę od września, egzaminy. Raczej bardzo demotywują i działają na nerwy. Zwłaszcza, że wszyscy wokoło zgodnie powtarzają, żebym się uczyła. O pytaniach o miejsce nauki i zawód nie będę nawet szerzej rozpisywać. A znajomi? Ewidentnie milczą. Wykorzystują fakt, iż nie chodzę do szkoły i sobie ode mnie odpoczywają. Im też się należy. 

             Zresztą jestem markotna o wiele bardziej niż zawsze. Wściekła. Zdecydowanie do odpoczenia wystarczą mi góra dwa dni w łóżku i to z przerwami. A NIE TYDZIEŃ. -,- Zgodnie z nakazami lekarza jutro mój ostatni dzień w łóżku. Chociaż, żeby jakoś lepiej mi było to nie powiem... 

 

 


oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Chora

niedziela, 17 lutego 2013 17:47

        3a solidarnie i z tego co wiem nikt nie dostał walentynki. Ano. My obchodzimy dzień psychicznie chorych. Ktoś drzwi mojej klasy od strony wejściowej obkleił serduszkami. Jak to zobaczyłam myślałam, że padnę na zawał. A przecież gazetkę pomagałam robić chłopakom. O.o No, ale teraz przynajmniej mam pewność, że nie jest przesłodzona. Edit: To fizyk. Chciał mieć wkład w walentynki. Wrr. 

        W piątek miałam pisać kartkówkę i sprawdzian. Kolejno z niemieckiego i angielskiego. Nic nie pisałam. Super. Nie napiszę pewnie przez kolejny tydzień, bo jestem chora. Wróciłam, od razu zmierzyłam temperaturę. Nie było tragicznie. Stwierdziłam, że do wczoraj się wykuruję, więc od razu wszystko zapobiegawcze wzięłam. A w sobotę 39 stopni gorączki. Dziękuje organiźmie za popsucie mi planów. Dodam, iż znowu. 

        Także odką wróciłam z zacnej placówki w piątek weszłam do ciepłego łóżeczka. W sumie pozostałam do teraz. Ja chcę poćwiczyć.

         Przeczytałam trzy książki, obejrzałam z sześć filmów. Przez te dwa dni to więcej niż przez cały rok... Tak to już jest jak się całą noc nie śpi, bo  dusi Cię męczący kaszel. 

          Do komentarzy z poprzedniego wpisu: Nie wybieram się na studniówkę. ;) Sukienki z pewnością się tutaj pojawią, ale z pewnością nie teraz tylko pod koniec wiosny. Cierpliwości! :D 

 


oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Przeczucie

wtorek, 12 lutego 2013 19:35

          Wczoraj nie poszłam do szkoły. <3 Stwierdzam, że lepiej nie jeździć do lekarzy i uważać się za zdrowego. Jeśli już pójdziesz do jednego to potem dostajesz skierowania do wszystkich i na wszystko co jest najbardziej możliwe w Twoim wieku! Pff.

          Przymierzyłam całą stertę sukienek. Kupiłam dwie. ;3 Jedną czarną, a drugą oczojebnie różową. Młahahahaa! Ledwo przekonałam mamę, bo długość jej nie odpowiadała. Jest przed kolano, doskonale zakrywa mi tyłek. Następne zakupy nazywają się: Buty. I będzie taki proszący wzrok jak mama będzie patrzeć krytycznie na buty trochę wyższe niż mi potrzebne w jej przekonaniu.

          Poszłam do szkoły. Zrobili wystrój walentynkowy. Miałam ochotę stamtąd wyjść. Co pół kroku - serce. Historyczka wspominała coś o balonikach. No chyba nie. Panuję przepych. ;o Jutro apel walentynkowy. Moja klasa na nim nie będzie, bo jakiś prawem klasa, która nie pokazuję mody na to święto nie ma uprawnień tego oglądać. O.o Także mamy normalne lekcje. Żadna strata. Wf - zajęta sala przez ten powiedzmy "cyrk" , ale może coś się uda, żeby mieć z chłopakami na ich sali... A potem godzina wychowawcza. Także luzik. I tak nie chciałam być na tym apelu.

           Miałam przecucie, że zrobi kartkówkę z chemii. Oczywiście je olałam, aby powiedziałam Kubie, że tak czuję. Wchodzimy na lekcję, a ona napisała drukowanymi: "Kartkówka". Kuba do mnie: Zabiję Cię. Ja: Chyba zacznę ufać swoim przeczuciom. A wczoraj się cieszyłam, że w tym półroczu na razie bez żadnej jedynki. No, ale zobaczymy. Może za dobre chęci załapię się chociaż na dwa...

          Czytam świetną książkę: "Dar" - Gaji Kołodziej. Nie mogłam się oderwać. Pochłaniałam ją do pierwszej w nocy, bodajże. I w szkole. Na historii, na technice, która okazała się biologią, bo było zastępstwo. Próbowałam na polskim, ale był zaciekawy... 

 

 

 

"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." 

~Terry Pratchett "Piramidy"

 

Uwielbiam tę piosenkę: klik Ohh! <3 


oceń
1
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Nowy wygląd

niedziela, 10 lutego 2013 20:33

            Jak pewnie zauważyliście przywitał Was nowy wygląd. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo w CSS siedziałam z  dwie godzinki... Przecież nie może być byle jak! Mnie się bardzo podoba i jeśli mnie nic nie najdzie ten wystrój będzie Nam towarzyszył przez cały 2013. Może pamiętacie jeszcze te z 2012 lub 2011. Oczywiście były jakieś tymczasowe, ale tamte dwa były najdłużej i mnie osobiście najbardziej się podobały. <3 Z 2012 nie mam żadnego zdjęcia, żeby Wam pokazać, ale mam z 2011 nagłówek. 

 

 

 

             Wczoraj dostałam nauczkę za swoje łakomstwo. Podnosiłam pokrywkę brytfanny i poparzyłam sobie dwa prawe palce parą. Oczywiście nic nie zdążyłam skubnąć, a do teraz mam lekko zaczerwienione. I pomyśleć, że to tylko skroplona woda. -,-

             Nie pojechałam na Balik Integracyjny organizowany u mnie w szkole. Głowa mnie bolała, nie miałam ochoty. Pewnie nie wytrzymałabym przy głośnej muzyce. Trochę szkoda, zwłaszcza, że w poprzednich latach byłam. Jest to świetna inicjatywa, ponieważ można zintegrować się z niepełnosprawnymi (fizycznie, psychicznie) dziećmi i młodzieżą. A widzieć ich uśmiechnięte twarze - bezcenne. 

             Spacer z siostrą jak najbardziej udany! Kiwał do nas jakiś chłopak prowadzący białe auto. Milena: Kto to był? Ja: Nie wiem. Ona: Znasz go? twój chłopak? Ja: Nie. A może Tobie kiwał? I tak się droczyłyśmy. Przypominając sobie jego obraz mogę jedynie stwierdził, że nie miał więcej niż 20 lat i jechał z pasażerem. Ja do sprzedawcy: Starczy nam jeszcze na gumy? On tak myśli i po chwili: No nie starczy. Ja: To niech pan doliczy, bo tu jeszcze mam. I w dowód wyciągam pieniądze. Wiem, że już powinnam umieć dodawać, ale nie chciało mi się. W dodatku cen takie jak on ma. Różne końcówki: 89gr , 59gr itp . Wrrr. Jakby nie można było normalnie: 1zł , 2zł , ewentualnie 2.20zł itp. ;p Potem nie idzie nic policzyć.  W końcu on też miał problem! Hahahahaha. <3 


oceń
3
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to