Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 762 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Weekend i po weekendzie. ; p

niedziela, 27 maja 2012 21:04

           Pisze (zostałam do tego zmuszona przez Anię, bo po weekendzie padam) *.* Jakie szczęście, że od jutra wycieczka i przez całe pięc dni 0 szkoły. Ohh. <3 No i komputera, co wiąże się z brakiem dostepu do mojego bloga i Waszych. Więc przepraszam. ;***

           Wczoraj grill . <3 Było zajebiście. Gorąco tu. ;D I `Ejj chodź zmywamy się na spacer, nikt nie zauważy.` I potem: `Na fajkach były i nas nie zabrały.`  ;] Ano tak świetnie było, że w kimono przed 24.00 poszłam. Hahaha. No tylko ja tak potrafię. ;p 

           Dzisiaj z Roksaną i Dawidem. :P Najpierw na festynie. Nudno było, to sobie poszliśmy. ;p Potem do mnie i jeszcze Serafinów. Hahaha. To ognisko , na środku drogi. Me gusta. <3  I jeszcze, że wszystko mnie boli... więc to tyle. ;] 

 

 

 

Dawid ma zdjęcia z dzisiaj, pewnie pojawią sie u niego na blogu, tutaj.


oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

No to rok. <3

piątek, 25 maja 2012 17:04

           Piszę już dla Was, dla siebie rok. Okrągły rok. Pierwsze urodziny bloga... Wow! Tak szybko minęło ? Czas szybko leci. Niestety? Czy stety? Chyba jednak niestety... Bo czasami po fakcie rozumiemy, że tyle można byłoby zrobić. 

            Dziękuje Wam, że ze mną jesteście, że czytacie, komentujecie, wspieracie. Przecież gdyby Was nie było, nie byłoby tego bloga. Po miesiącu byłby pas, a piszę rok. Jestem pod wrażeniem samej siebie. :) Dziękuję osobom, które czytają moje wypociny od początku (a są takie) , prosze nowe osoby, żeby się nie zniechęcały i czytały. :P Żeby to co robię miało sens. Wy = blog. Tak więc jeszcze raz dziękuje. ;*** 

             I może krótko o statystykach, to tylko liczby, ale kiedy się na nie patrzy, uśmiech sam z siebie pojawia się na twarzy. Przez te 365 dni na blogu pojawiło się 320 wpisów, komentowaliście już 1597 razy, a blog był odwiedzany 13 819 razy. :* Jeju dziękuje. ;*

 

 

 ~*~*~*~*~

 

 

             Dzisiaj? Jedna wielka masakra (?) Oj chyba większość mojej klasy woli normalne lekcje. Bo ten festyn/dzień sportu/ dzień patrona to jakaś porażka. Przynajmniej w IIa. No może nie większości, znajdą się przypadki, którym się podobało. Jak wszędzie. Więc w 203 rozkręcaliśmy własną imprezę. Łahaha. Gdyby głośniki nie były badziewiem, byłoby ekstra. A jeszcze jak z okna dopingowałyśmy Id, żeby z Oblencami wygrała, to Bożenka kazała nam być 15 minut ciszej. Mogła sobie iść do swojej klasy, gdzie się klucz zgubił, a nie się wpieprza, gdzie nie musi. Ale Id przegrała, a Obleńce mieli I miejsce. ;o Pfff. No i ta bramka Myndy, która strzelił tyłkiem (wtf?!), kiedy z chłopakami z mojej klasy grali. Jak sama nazwa wskazuję to jest nożna, a nie jakaś tyłkopodobna. <lol2> A potem pokazałam Myndzie język i faksy, sam zaczął na mnie krzywo patrzeć... 

           A mecz dziewczyn? 3:1 dla IIe. Broniłam jak du.pa . Pff. I tak powinien być mecz o 3 miejsce. A nie, że punkty są zliczane, pfff . Bo w II grupie więcej drużyn grało, o! Jakieś takie żalowe to wszystko. Większość się ze mną zgodzi. 

           Potem z Roksaną na miasto. Szkoda, że Ola nie mogła iść. O i tu już mi się humor poprawił. ;p Ale wróciłyśmy pod szkołę i stał tylko i wyłącznie jeden Obleniec, ale taki, ze pff. Szkoda, klawiatury, żeby o nim pisać. 

A w autobusie na Wrotków-Serafinów było nas AŻ 5 + kierowca i opiekunka. ;D Bo autobus na Staniew resztę o 14.20 odwiózł. ;o Gdybym wiedziała tez bym przyszła, ale na mieście byłam, więc tam prawie, że nic straconego, bo jechałabym z Obleńcami i któryś by mógł coś stracić czasami...

+ Ola najlepszego mu. ;D Ciekawe co mu za prezent dałaś. ;> Hah. :)

 

 

 

Kocham ludzi, którzy mnie obgadują za plecami, zamiast powiedzieć wprost co o mnie myslą . W sumie? To mam na to wyjebane, bo tym samym udawadniają, że nie są godni zaprzątania sobą głowy i w pewnym sensie dają mi satysfakcję. No, bo czy obgadywanie i w ogóle nie jest objawem zazdrości? O tak, jestem zajebista. 


            

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Alergiczne.

poniedziałek, 21 maja 2012 22:19

          Nie wiedziałam, że kiedyś to stwierdzę, ale dlaczego po niedzieli jest poniedziałek? :D Przeciez nie dość, że te weekendy są tak zajebiste to ostatnimi czasy w każdy poniedziałek jestem zamulona. ;D Hahahaaha . Tekst do Ani: `Jeszcze 7 dni i wycieczka.` Ania: `Bez weekendu 5.` Ja: `7! Bo nie wiem czy weekend przeżyję.` ^^ 

          Oberwało mi się od Mikołaja. A bo go w głowę uderzyłam, bo się wcześniej zaczynał. I mi oddał . Pfff . `Ale dziewczyn nie wolno bić!` `Szatana można.` Ja mu dam Szatana można. -,- Tak jeszcze kiedys pożałuję tego, nie wiem tylko jak. Albo tekst innego: `Chcesz wojny?` Nie, po prostu moich zeszytów nie wolno deptać . Wrr. 

           W szkole ok. <3 Pani na chemii coś tam gada, a ja: `Można spac? Dziękuje.` Hhaha. Albo do podręcznika Fasoli: `Chodź tu, chodź.` Błahhaha. :) I dwie matmy, bo religii nie było i zastępstwo. Pierwsza w miarę, a na drugiej obliczanie + 4 ze sprawdzianu, no 5 na koniec żegnaj. ;/ I  to za taki durny błąd, bo nie było kwadratowych zabrac człowiekowi 0,75 pkt ?! Pff. ;/ A tak to byłoby 5- i można byłoby się o 5 na koniec starać. W ogóle wolę nie myślec jaką będę miała średnią na koniec. 

          Jestem w poczekalni i przyszło mi powiadomienie, że mama dzwoniła. To oddzwoniłam i się okazało, że lekarza mam godzinę później. Hhhahahaa. Good. A autobus już sobie pojechał... To powiedziałam jej, że pochodzę po mieście. <3 W wyniku czego poszłam do Pauliny. :P `Tobie się tak nudzi, że będziesz mi matmę przepisywać?` Hahhaa. Lubię być czymś zajęta. 

           A u lekarza spoko. Nawet mi antybiotyku nie przepisała, bo gardło, migdały i płuca mam idealne. Szatańskie w koncu. Gdyby nie wycieczka za tydzień mama nie namówiła by mnie na tego lekarza. ;D A i tak lekarka stwierdziła, że wszystko alergiczne i przepisała: tabletki przeciwalergiczne, wapno przeciwalergiczne, krople do nosa przeciwalergiczne i aby syrop na kaszel jest normalny, bo nie przeciwalergiczny. hahhaa. ;p Kazała mi dwa dni w domu zostać i kilka dni nie ćwiczyć i biegać na wf-ie. Hahha. ! Marzenie. 

          W kościele mi się `Luźne gacie` przypomniały z informatyki i był taki śmiech po nosem. :D A po mszy na dworze w powietrzu było czuć tak fajnie siano, na które jestem uczulona. Ahaha. <3 

          A po wycieczce będę musiała nadrobić dużo sprawdzianów. ;c Jeszcze dzisiaj wybłagałam, żeby z niemca nie robiła i nie będzie go w ogóle. <3 No mój dar. Tylko jakieś zadanie domowe na ocene czy coś. Mniejsza. A Dzik już chciał ten sprawdzian , nawet jak na wycieczce będziemy. No wtf? To, że ona ma czas popołudniami, nie znaczy, że Szatany też mają. Ale oczywiście pierdole, na wycieczkę żadnych zeszytów, ksiązek nie biorę. Chociaż od razu po wycieczce chyba sprawdzian z fizyki. PRZECIEŻ JUŻ KONIEC ROKU! A nie się sprawdzianów zachciało. Ale może te będą ostatnie i koniec. <3

 

 

 

Ania: `Jak będziesz pijana to ja nie będę Cię prowadzić do domku.` Ja: `Wiem jak bedę pijana śpię przed domkiem, bo po stromych schodach wchodzić nie będę.`

 

A dzisiaj mi nie chcieli dać regulaminu przeczytać. *.* I jeszcze Bartek sprawdzał czy jest coś o alkoholu. Ja: `Jest, że nie można kupować, ale o przywożeniu nie wspomnieli.` ^^ 

 



oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nie byłam pijana!

niedziela, 20 maja 2012 21:28

            Weekend wykorzystsany w 100% . Weźcie nawet zadania domowe w sobotę odrobiłam, oprócz chemii, którą przepiszę. ^^ 

             Wczoraj na zabawie. <3 Świetnie było. :p I kurde no, nie byłam pijana. I to, że Marika była pewna, że jestem z Serafinowa. Haahaha. A potem rozpinałam bluzę Wojtkowi. WTF? ;o Masakra! Jak ja mogłam. I bodajże powiedziałam, że jest spoko. Hah. Muzyki nie skomentuje, ale dało się przy tym tańczyć, więc spoko. ;]  

             Dzisiaj na lodach w Koźminie. :P Hhahaa. I ten fotograf, który mi zdjęcie zrobił. Bitch please, a wczoraj jak tańczyłam z Dawidem też jakaś baba zdjęcia robiła. No wrr , nie wyraziłam zgody. I dlaczego zawsze, gdzie jestem ktoś obcy musi mi zdjęcia robić? Nie ma innych ludzi do fotografowania? :)

             A po południu piknik integracyjny. *.* Oo. <3 No fajno, fajno. I co oni mają do Szatana. ? I potem mój tekst: `Idę sobie stąd, bo nie ma tutaj ludzi godnych Szatana!` Oo i Anitka i Alanek. :PP I konkurencje. Rzut kapeluszem. Tak daleko rzuciłam, że mój rzut nawet pod uwage nie byl brany. I dziewczyny przeciągały linę z motocyklistami. Efekt? Lina pękła. Hahaa! Oczywiście byłam ubrana oczojebnie co dało efekty. Lol . 

 

 

 

Ja chcę takie z wycieczki . ^^ 

 


oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

`Łap premię.`

piątek, 18 maja 2012 21:19

             Z plastyki 5 za graffiti. I tekst: `Proszę pani, nie mam czasu na tło, bo za tydzień nie ma plastyki, a za dwa jestem na wycieczce.` Pani: `A czegoś mi tu brakuje.` Ja: `Wiem, tła, ale nie mam czasu. ;c ` Pani: `A szkoda.` Ja: `No, ale piąteczka będzie?` Pani: `Za chwilę zobaczę.` Ja `Spoko.` I poszłam. I za 5 minut do niej podchodzę i nad nią stoję. Pani: `Stoisz nade mną.` Ja: `To się trochę przesunę, będzie pięć?` ^^ Pani: `Żeby tradycji stało się zadość...` I do dziennika poleciała piękna piątka. <3 I jak mi ktoś powie, że Szatan nie ma daru przekonywania to będzie z nim źle. ;p 

             Wf. ^^ Hhahaa i wybłaganie klucza do sztucznej, a potem baczne pilnowanie go trzymając w ręce. ;D Żeby jakiemuś chłopakowi, ale nauczycielom ich nie zachciało się idź na sztuczną. <3 Oo. I oni grali bez bramek na dworze,  a my byłysmy na sztucznej. ^^ I nożna. :PP A Dzik Klaudii ała zrobiła i tak się kładła na tę murawę, że potem cała od tej trawy była. <lol2> I to za głupią piłką. ;p A przecież dało się bez kładzenia... Czyż nie? :P I nie ma to jak krzyczenie z jednego krańca boiska na drugi. Tak, tak, me wykonanie. I jeszcze pokazywanie co mają robić . Albo do Dzika: `Nie powinnaś łapać piłki, przecież tam nie pola karnego!` Pała: `Jest.` Zuzia: `To Ty też tak rób.` Ja: `No spoko. ` . ;D Hhahaa. A 25.05 turniej nożnej, szkolny. Hhaahaha. ;D 

              O dowiedziałam się, że jestem z Roksaną i Julią chamska. No sorry, o wszystko można mnie posądzić, nie powiem, że nie, święta nie jestem. Ale chamska? Ja Dzikowi na piśmie nie dawałam, że będzie z nami w pokoju na wycieczce (jakby jechały te osoby co jadą), ba nawet jej SŁOWNIE nic nie mówiłam. A dzisiaj się okazało, że są miejsca i może kilka dziewczyn z klasy pojedzie. ^^ No i wzięłabym z Julią i Anią (które jadą ze mną na 100%) 7-osobowy pokój. I by miejsca dla Dzika nie było. I jej to z Julią, Roksaną mówię, a ona, że jesteśmy chamskie, ale ok. Pff. Żeby Dzik czasami nie przedobrzyła, bo sorry, ale mogę zrobić się chamska i ją zniszczyc. :) To tylko przestroga. ;D A jak będzie sapać, to wiesz Roksana, zaradzimy. ;p 

             A wycieczka zapowiada się mega ciekawie. Zwłaszcza, że mi Dawid pisał, że w tamtych dniach będzie około 25-30 stopni. A ja na to: `No, bo Szatan jedzie na urlop to ciepło będzie.` Hhaha. <3 A po za tym zwiedzanie bunkrów (i się moje opowiadanie przypomina, o); kajakowanie (znając moje możliwości kajak wywrócę, albo jakiś z wrogami, szatańskimi mocami); rowery wodne, mam nadzieję, że jakieś ognisko ^^ ; wyjazd do Kołobrzegu. 

              A dzisiaj Mikołaja wystraszyłam. :P Bo szłam z Roksaną, on szedł przed nami i jadł bułkę. I tak idzie, a ja miałam niepohamowaną ochotę go wystraszyć. I było takie `Buh`. A on kilka niecenzuralnych słów i chciał, żeby mnie drzwi uderzyły, ale mu się nie udało. A ja się z Roksaną śmiałam 10 minut. Ahah. <3 No, a Mikołaj się fochnął. ;D Pomyśleć, że ja nawet za obcinane włosy nie miałam. :P A na angielskim się zaczynał i rzucał mnie jakimiś szczątkami ołówka z tekstem: `Łap premię.` Błahaha. 

             A ze sprawdzianu z angla dostałam pięć. Bo nie ma to jak pisanie sprawdzianu na ósmej godzinie i mi się już angielskie rzeczowniki z czasownikami mieszały. ;o Dobra, luz, 5 na koniec. :)  W sumie 6 ładniej by wyglądała, ale  no. ;p 

 

 

 

Tak więc nie ma jak samotny płacz. Ano i likier. Hhaha! Dawno nie byłam w takim zjebanym stanie. *.* A najlepsze jest to, że tylko ja siebie tak naprawdę rozumiem, nikt z zewnątrz. Ba im szkoda zachodu. Bo w końcu każdy jest zajęty sobą, a moje problemy to nie góra lodowa, a po za tym `przecież jeszcze będą.` Ja chcę teraz, już, amen. I ja mam otworzyć się na ludzi? Pfff. Po co? 


oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to