Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 232 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A w powietrzu... jesień

piątek, 31 sierpnia 2012 19:30

             Przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji dnia blogera. :)) Dużo komentarzy, wyświetleń, nowych czytelników i kolejnych miesięcy/lat z blogiem. ;*** 
             Przypomniał mi się pewien czerwcowy, deszczowy dzień. Dawid postanowił zabrać mnie z ciepłej szkoły. Mimo moich oporów się zgodziłam. Taa z cukru nie jestem. ^^ Powiedział, że zanim dojdziemy do `Gargamela` to przestanie padać. Nawet chciał się założyć, bo byłam odmiennego zdania. I dlaczego się nie założyłam? Obecnie byłabym posiadaczką dziesięciu złotych, nowych, polskich. :PP Bo rzecz jasna padać nie przestało, ba - rozpadało się na dobre. ;)) I do szkoły wracaliśmy cali przemoknięci.
              W powietrzu ewidentnie czuć jesień. ;3 Lekko padało, a ja z samego rana wyszłam na dwór. `Eee tam, taki deszczyk`  - słowa Dawida, a dzisiaj tak samo pomyślałam, hahaha. ;D Wyobrażacie sobie, że wczoraj chodziłam w szortach? Mnie to lato uświadomiło, że trzeba cieszyć się każdym promieniem słońca, bo po jednym słonecznym dniu przychodzi kilka deszczowych. Przeważnie w weekend. `Wiesz dlaczego pada?` `Ee.. nie` `Bo niedziela.` - czyli dyskusja Dawida z jakimś panem, podczas jakieś niedzieli. ;D Więc od razu do kociaków. Miau. Jednej z dwóch kotek strasznie oczka ropieją. ;c Moje biedactwo. Przemywam rumiankiem, ale nie mam stosownych kropelek. A jak na złośc nikt nie wybiera się do miasta. ;c



Ognisko na środku drogi. Tak tylko ja mogłam na to wpaść... fot. Dawid.


oceń
0
0

komentarze (31) | dodaj komentarz

A za trzy dni...

czwartek, 30 sierpnia 2012 20:53

          Chyba dzisiaj był ostatni dzień w wakacje, kiedy na legalu leżałam do 11.00 Szkoda, że z rodzeństwa tylko ja tak mam, bo Błażej  w wakacje ma wstawanie, o której mu się wiecznie podoba. Raz wstał na obiad. ^^ No, ale od września On też ma przedszkole. A Milena? Tej to dobrze. Teraz przez tę nogę nie musi nic robić, nie pójdzie na rozpoczęcie roku, a potem na pewno cały pierwszy tydzień. Królewsko jej się żyję. ;p
              Mama skosiła trawę przed domem, ja zamiotłam chodnik i przy krawężniku. Wieczorem mama przychodzi i mówi, że sąsiad obornik na pole wywozi i że będzie trzeba jeszcze raz zamiatać. A to już miało być na odpust! Żeby jutro i w sobotę nie miałam tak napiętego grafiku. Na początku to był taki bulwers, kilka przekleństw i powiedzenie niech sobie teraz sąsiad to sprząta. -,- I wiem jak poczuła się sąsiadka, kiedy kiedyś też ten sąsiad wywoził , a ona przed domem do siebie mruczała, że nie ma szacunku do czyjeś pracy. Dzisiaj dowiedziałam się, jak się czuła. -,-
              Nie mogę uwierzyć, że już tylko weekend. Mój będzie bardzo pracowity. Na szczęście na niedzielę znalazłam zastępstwo... I szkoła. Znowu zacznie się wstawanie o 7.00 (?) , bo już nawet nie pamiętam, o której ten mój autobus jedzie. Pewnie po wejściu znowu będzie w myślach: `O znowu nowy kierowca.` I może usiądę na swoim starym miejscu - teraz już nie będzie na mnie czekać Paulina... A potem przed salą 212 zobaczenie starych twarzy. ;) Przyjdzie wychowawczyni, sprawdzi obecność (?) i udamy się przed szkołę na apel. Teraz staniemy na miejscu dla najstarszych. Dyrektor pewnie będzie mówił o tym, że mamy zadbać o pierwszaków, a my mruczeć, że Oni tacy mali, nie znają ruchu po schodach i kręcą się pod nogami. A i oczywiście przez pierwszy tydzień drzwi do sekretariatu będą ciągle się otwierać i zamykać. Bo pierwszaki takie zagubione... Tak, tak z pewnością będzie.





                      Jakieś wakacyjne. ;* Od lewej: ja, Gracja, Alina
             + podziękowania i pozdrowienia dla fotografa - Paulina ;***


oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Uczucia

środa, 29 sierpnia 2012 15:22

              Napisałam. Zaskoczenie, ale dobrze zareagował. W końcu przeciwniczka miłości nie mogła zakochać się w dupku. I ja wiedziałam, że my nie będziemy razem, nawet się nie łudziłam. ;) Ucieszył się, że jestem z nim szczera. Bo tak zawsze trzeba być szczerym. A mi ulżyło. Bardzo mi ulżyło, kiedy się przed nim otworzyłam, powiedziałam co czuję, jakie emocję mną targają. It is ok.
               Milena ma szynę. Nawet na tym gównie podpisać się nie idzie. A ja nadal nie mam zastępstwa, ba nie zaczęłam nawet nic robić w kierunku, żeby je mieć. I przeraża mnie fakt, że będę musiała przejąć wszystkie obowiązki za Milenę. Nie rozdwoję się. Kto mnie sklonuje? ;D Bo teraz nie tylko chodzi o niedzielę, a także o sobotę, bo sprzątanie. A zresztą w sobotę miałam ochotę jechać na koncert `Strachy na lachy`. No, ale msza w kościele, sprzątanie, przygotowywanie odpustu. ;o Dobra, nie zanudzam. Wszystkiego nie można mieć.
              Małym kotkom strasznie oczka ropieją. ;c Więc je przemywam. Mają ok 3-4 tygodni, bo chodzą, mają otwarte oczka. ^^



oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

This is love

wtorek, 28 sierpnia 2012 20:29

          Buty kupione ;3 Nie było adidasów. `trampki, vansy i te zamszowe wyparły adidasy.` Mama stwierdziła, że `szmaciaków` mam nie kupować, więc wzięłam te zamszowe <?> w kolorze niebieskim. Chyba jedyny pozytywny fakt dzisiejszego dnia. 
           Nie mam zastępstwa na niedzielę, bo Milena sobie coś w nogę zrobiła i chyba będzie miała gips. No dzięki, czemu teraz? A ja nie mogę w tę niedzielę się tam pojawić, chyba, że mnie ktoś sklonuję. 
           Rozwaliłam napęd DVD/CD . Znaczy wkurzył mnie, wyciągłam kable i jak włożyłam je spowrotem to już nie działało. Cóż. Rozpaczać nie będę. 
           Poślizgłam się na wycieraczce i przewróciłam , a potem jeszcze spadłam ze schodów. Tak skończył się mój zamiar rozwalenia czegoś. 
           O mam drugi pozytywny powód dzisiejszego dnia. Mika zniosła małe kotki z siana, gdzie były i nie można było ich znaleźć. ;p 
           Mam ciągle w głowie piosenkę: `This is love` , a zwłaszcza jej tytuł. Zadecydowałam, że mu powiem. I w dupie to mam , że drugi raz będę robić to w ten sposób. Akurat w tym wypadku nie mogę inaczej chociaż chciałabym. Wrrrr. No, ale może najpierw przydałoby się dowiedzieć czy to jest chyba na pewno czy tylko chyba. No, ale potem może nie być tej odwagi... niezależnie do jakiego wniosku bym doszła. ;3



                                             Z Julką. <3 Siostrą Oli. ;***


oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Przed pełnią

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 22:36

           Sama już nie wiem czego chcę, ale w tej sytuacji nie idzie czegoś chcieć. A On nie zauważa aluzji. Kurwa! Czemu akurat teraz? Zawsze potrafił szybko wychwycić o co mi chodzi... a teraz nic! Wrr. A może nie chcę tego dostrzeć. -,- Wiara i nadzieja. Obecnie w dupie mam wiarę i nadzieję. Jesteście świadkami niespotykanego wydarzenia! Mianowicie Wioletta (On coś dzisiaj tego nadużywa), pogubiła się w uczuciach. Spokojnie, za dzień lub dwa mi przejdzie.
           Zbliża się pełnia... Moja bezsenność  już się objawiła. Nie ma to jak łyknąć dwie talbetki na alergię (które działają usypiająco) i nie móc zasnąć. O.o Więc z nudów przeglądać katalog Avon. 
           Wiecie jak wyleczyć kaca, którego się nie ma? (czyt. nieprzespaną noc) Nie wiecie? To Wam powiem. Wystarczy wygodnie położyć się w łóżku lub usiaść w fotelu, wziąść do ręki książkę.  Nie może zabraknąć soku pomidorowego i migdałów. Nasz `kac` zostaję wyleczony. ;] 
            Ploty z Jagodą udane. :P I pomyśleć, że niedawno mieszkała we Wrotkowie i kłociłyśmy się w przedszkolu o wózek. Btw. Każda dziewczyna chciała się nim bawić, inne wózki szły w odstawkę. Ile to minęło? 11 lat. ;o A potem wyjechała do wielkiego miasta. Ile  miałyśmy? Z 5 lat. Może nawet nie... 
            Kiedy Ci odwala, dla pokazania jakim to psychicznym człowiekiem jesteś pomaluj sobie paznokcie na kolorowo. W sensie każdy na inny kolor.  A jutro Krot z tatą pod nazwą: `Tata jakieś papierki, ja nie mam butów!` I wiem, że nikogo to nie zdziwiło. Przecież mi ciągle butów brakuje. Co tam 15 par, które mam...




"Przyszło mi na myśl, że jeżeli kogoś kochasz, to cierpisz, a jeśli nie kochasz - także cierpisz, więc tak czy inaczej jestes przegrany. Choć może miłość jest lepsza. Przynajmniej czasami dostaje się czekoladki."
                                                         ~Dzikie Róże, Deb Caletti~


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

niedziela, 25 czerwca 2017

O mnie

Mam na imię Wioletta. Urodziłam się w 1997 roku. Jestem niesforna, miła, gadatliwa. Mam swoje zdanie, którego umiem bronić do końca. Często spotykam ludzi z problemami. Spokojnie - tego nie znajdziecie na tym blogu. Interesuję się piłką ręczną. Uwielbiam czytać.
GG: 20221950

O moim blogu

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje ...

więcej...

Blog powstał 25 maja 2011 roku. Akurat czytałam bloga, który powiedzmy był moją inspiracją. Owa strona stała się moją ostoją od codzienności. Można tutaj znaleźć kawałek mnie. Po części opisuję swoje życie. Dlaczego Dziecie Kwiatu? W tamtym czasie dziewczyny z byłej klasy miały `coś` do mnie. I na pewnym forum zaczęły o mnie wypisywać nieprawdziwe rzeczy, nazywając mnie właśnie Dziecie Kwiatu, myśląc, że nie domyślę się, iż o mnie chodzi. Nie wiem czy nazwa miała być obraźliwa? Jeśli tak to im nie wyszło... Adres w takim razie nie ma nic wspólnego z hippisami. :)

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ankieta

Zmienić coś na blogu?




Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to